piątek, 2 grudnia 2011

w Teatrze Polskim we Wrocławiu dzisiaj premiera "Blanche i Marie",bardzo polecam (jesli dostaniecie bilety).
po obejrzeniu dwóch prób generalnych jestem przekonana, że premiera będzie sukcesem, na scenie zestaw najulubieńszych kolegów, i jednych z najzdolniejszych aktorów zarazem.






aaaaaa z zycia wyrodnej matki aaaaaaa skacze z radosci i nie moge uwierzyc,ze jednak jednak jednak-

z anka lecimy pod koniec roku na kolejny tradycyjna noworoczną sesję zdjęciową, tym razem na maderę.
wyjazd oczywiscie ma tez na celu nasze totalne zresetowanie z dala od wszelkich codziennych wkurwikow.
ma na celu poinspirowanie sie wzajemne, tradycyjna awanturę ;) no i zdjęcia



(kostiumy wczoraj juz wstępnie ustaliłam.
dzisiaj obgaduje co z włosami etc.

sesja z uyu jest do tej pory najpopularniejszą ze zbiorów studia . )


******

wszędzie w wirtualnych znajomych jak co roku histeria z prezentami i swiętami.

patrze i nie moge zrozumiec, po co ludzie komplikuja sobie zycie na wlasne zyczenie?

u mnie nie bylo tego za "singielki" nie ma i teraz, z rodzina. Zanim pojade ciezko pracowac (:-p) robiąc zdjęcia karyśnej aktorzycy na okropnej maderze rodzine wywoze rownie daleko od PL zeby dziadkowie nie robili corce wody z mozgu z choinkami, prezentami (ustalilismy z dzitkiem, ze oficjalnie dla Natalii ma stac sie oczywiste,ze najwiekszym prezentem w zyciu czlowieka jest odkrywanie swiata, szczesliwi rodzice, bycie razem i uczenie sie nowych rzeczy, pasje i narzedzia do realizowania pasji -amen. Przedmioty typu zabawki sa zupelnie niepotrzebne i ciesza tylko na chwilę. a udawanie przed dzieckiem, ze przezywamy swieta to tez byloby narobienie sobie klopotow bo predzej czy pozniej odkryje,ze uwazamy swieta co najwyzej za dobra okazje,zeby gdzies sie wyrwac. ) niestety sposrod znajomych tylko M-scy i paru jeszcze "swirow" mnie rozumieja. reszta niby sie zarzeka, ze nie przezywa, ale sie poci, ze "musi" kolacje i prezenty zaliczyc. ja uwazam,ze czlowiek w zyciu musi tylko odprowadzic vat i zaliczkę na PIT oraz zrealizowac się i umrzec.
no ale chyba jestem w mniejszosci....

środa, 30 listopada 2011

prywata, ale jaka przyjemna

Czujesz się niedopieszczona? potrzebujesz prezentu dla samej siebie lub prezentu od Twojego partnera dla Ciebie, który będzie nareszcie przyjemny? mały upominek dla przyjaciółki lub.. dla własnej mamy?
nastoletnia córka chce mieć portfolio modelki?

Z dumą informuję,że Atelier Historias Minimas

https://www.facebook.com/pages/historias-minimas-fotografia/163127990449103

połączyło siły z fenomenalną

https://www.facebook.com/MakijazOdKuchni?sk=wall

i w styczniu ruszają z sesjami, Metamorfozami, cudnymi artystycznymi aktami, profesjonalnymi portfoliami i wszytskim, czego kobieca dusza zapragnie.

W planach są też warsztaty z naszą stylistką oraz inne dobre pomysły na spędzenie tej odrobiny wolnego czasu dla siebie, którą tak rzadko miewamy. Kobieto przybywaj :)

będą karty upominkowe więc można podarować pod choinkę sesję na styczeń, luty .
Na marzec nowe niespodzianki, ale o tym sza.... :)






piątek, 25 listopada 2011

pierdoly bez ladu i skladu , zeby nie zapomniec co sie myslalo 25.11.2011

Kryzys trochę minął.

pomagaja noweprojekty i kilka rozmow z wlasnym mezem, zeby mu przypomniec, ze jestesmy ze soba bo sie przyjaznimy a nie po to zeby walczyc
zabrzmialo banalnie, ale coz.


***


Ostatnio zdarzylo mi sie po raz pierwszy zostac z córką na noc. bez Dzkiego Męża.



szczerze mówiąc - horror.

dziecko zupełnie oszalało bez ojca i od razu pokazało, jaka jestem wyrodna matka całymi dniami pracując zamiast pomykać na wszelkie figle i fikołki na placach zabaw, basenach, kinderbalach. Ona mnie ma w nosie i zupelnie ignoruje moje polecenia, o ile nie powtorze ich kilka razy. Oraz- z mojej wlasnej winy, bo to ja jestem odpowiedzialna za jezyk polski w tym domu, dziecko nie rozumie narzecza znad wisly. polecenia i rozkazy docieraja wylacznie w narzeczu znad la platy. musze nad tym popracowac. moze latem????


Nie chce sie wdawac w szczegoly ale naprawdę nie przypuszczalam,ze np czynnosc pozornie banalna -podanie syropu moze byc tak trudne, chyba mniej bym sie zmeczyla wrzucajac sama na statyw czworkę wyladowczą.

ZAZNACZAM,ZE TO NIE CHODZI O SAM SYROP- OD DZITKA BIERZE CHETNIE SYROP, NAWET SIE SMIALAM,ZE LEKOMANKA ROSNIE.

potem bylo jeszcze kilka bitew o pierdoly az wreszcie zasnelam umordowana przy wtorze gniewnych monologow dochodzacych z lozka Natalii .
kiedy sie obudzilam rano dziecko tez spalo, bylo zywe i wygladalo na to,ze dalysmy rade.

Czym predzej wsiadlam w samochod zeby przywiezc dzikiego meza z imprezy bo rano Natalia znowu stala sie piekielna.
a poza tym trzeba bylo znowu podaj jej syrop.

Dziecko przybywajac ze mna samo w ogole nie chce jesc. dzien spedzila skubiac niemrawo jedna kromka chleba orkiszowego i saczac butelke herbaty. w sumie zdrowo. probowalam podejsc ja zupa czy jogurtem ale wierzgala , raz nawet kopnela mnie w usta (mam rozcieta warge gorną, bolesne). wyszlam z zalozenia, ze moja zasada iz "jak zglodniejesz to zjesz" w koncu zadziala. i owszem, wieczorem mleko zeszlo w mgnieniu oka.



***


ostatnio wczytalam sie w dyskusje o kampanii spolecznej w USA na temat niebezpieczenstw czyhajacych na dziecko gdy spi z rodzicami. Zupelnie sie z tym zgadzam, uwazam iz spanie z dzieckiem w moim wlasnym przypadku jest smiertelnie grozne- spie tak mocno, ze bez problemu zadusilabym dziecko kladac sie niechcacy nan. Zasypiam i koniec. To dlatego do tej pory, gdy maz opowiada, jak to dziecko w nocy plakalo jestem przekonana, ze zmysla, zeby zrobic z siebie bohatera.

Ogolnie na forum dyskusja sie wywiazala jadowita i chamska, jak to miedzy Polkami (przykre, ale prawdziwe, nie mowcie, ze sie nie zgadzacie i Polki w sieci zawsze dyskutuja z taktem i delikatnoscia dam hahaha ) , nie wtracilam sie wiec wiecej z moja opinia ale dla siebie samej chce zanotowac, ze dziecko w naszym lozku pare razy mialo zaszczyt polezec (na zasadzie- zasnij kolo tatusia, skoro ryczysz i zaraz wszyscy zwariujemy jak sie nie zamkniesz) ale zawsze gdy usnela wracala do swojego wlasnego lozka. od urodzenia ma swoje miejsce do spania i obecnie sama tam biegnie gdy czuje,ze ma potrzebe zasnac. lezenie ze starymi w ogole nie wchodzi w gre, jesli dziecko wchodzi nam do lozka to po to, by wyszarpac za kudly ojca lub ugryzc matke w jakakolwiek nie oslonieta koldra czesc ciala.

ale sie rozwlekam..


**


na froncie zawodowym- powrocili moi najgorsi Klienci, herbalajfowcy z wezem w kieszeni, znacie ten klimat, opowiadaja o gadzecie za 10 tysiecy, ktory niepotrzebnie lekka reka sobie kupuja, choc nawet nie umieja uzywac, ale wykloca sie o kaxde 50 zlotych, a jak juz wynegocjuja cene to i tak nie placa miesiacami.


zrobilam im piekna sesje, mimo ze atmosfera na planie byla straszna. Wykonalam wszytskie zamowione rzeczy wzorowo.
Od kwietnia ciagna sie za mna i kiedy myslalam,ze juz spokoj powrocili po wiecej.

Zrobilam ofertę (robię oferty na miarę) i wysłałam. oczywiscie niedobra. juz bylam tak wredna, ze nawet napisalam,ze pewnie sie im nie spodoba, i ze mam obawy, bo sa moimi najtrudniejszymi klientami (liczylam na to,ze sie obraza i pojda precz) ale niestety, maja sobie przemyslec.


Z innych sesji mam teraz preprodukcję na sesję z nieletnimi w grudniu i juz glowa mnie boli na mysl,ze moja corka stanie sie taka rozkapryszona lolita glupia. Mam chyba na to pomysl- jak tylko zacznie byc rozumniejsza to zawsze juz bedzie za mna nosic caly sprzet zeby wiedziec, ze zarabiam na chleb koszmarna, wyniszczajaca fizyczna praca, choc studia byly przeciez artystyczne.
i ze trzeba szanowac czlowieka, ktory swiadczy Ci uslugi, nawet jesli ma twarz boliwijskiej wiesniaczki, 50kg nadwagi i wyjatkowo podle spojrzenie (tak, to ja).


dodatkowo mam tez obecnie koncowkę projektu dla pewnej dziwnej firmy i poniewaz bardzo chce z ta firma cos robic to musze sie wreszcie skupic i robic.


***

Podsumowanie roku w studio


1. na pewno cieszy mnie fakt, ze ludzie budujacy nowe domy lub kupujacy meiszkania chca miec na scianach fajne zdjecia.
Nie tylko te bidule z ikei. chodzi mi o dobre, w wielkim formacie zdjecia z rodzinnych sesji.
i ze przychodza do mnie, brawo. wszyscy zadowoleni. Ja chcialabym jeszcze,zeby tez przkonali się do innych zdjęc, ktore sa w ofercie,
kilka dobrych landszaftow i kilka tzw. abstrakcji tez sie znajdzie. mysle,ze to z czasem.

Zupelnie nie wypalil pomysl z ofiarowywaniem sztuki jako prezentu slubnego- nawet najlepsza fotografia, oprawiona i tania (nie kolekcjonerska, na to w ogole nikt nie idzie, zal)- nie wygra z kompletem garow, no coz, taka mentalnosc.



2. Na nastepny rok zaprzestaję pracy z dziecmi do lat dwoch.
Same dzieci nic mi nie zawinily, ale rodzicow mam po kokarde. nienawidze debili, ktorzy kaza fotoszopowac noworodka "bo taki pomarszczony i brzydki". albo matki szarpiace kilkumiesieczniakami , ktore sa zestresowane i zmeczone bo sesja mimo wszystko na niektore dzieci dziala w ten sposob i to nie jest niczyja wina. Ale jak widze jak rodzice sie zwracaja bez szacunku do swoich bardzo malych dzieci to mam ochote walnac takiej osobie i wykopac ja z planu.

wiec na razie koniec z dziecmi


3. okazuje się, ze czegokolwiek nie wymysle, i tak Polacy nie sa gotowi na fajne sesje rodzinne. sa zahamowani, mysla schematycznie, sa leniwi i chca "szybko i tanio"

no coz, na szybko i tanio (ale i do dupy) niech sobie szukaja jeleni z groupona, phi


no dobra, rozwlekla jestem

cdn

czwartek, 27 października 2011

zastanawiam sie na czym to polega- sa kobiety, ktore marza o rodzinie, walcza by miec rodzine, rozpaczaja,ze nie maja

moje jedyne marzenie to:

wyjechac w cholere i zeby bylo mnie stac na alimenty dla rodziny

jednak nie nadaje sie do tego

mam koszmarny kryzys



chyba rozumiem facetow niektorych

bo tak: ja utrzymuje rodzine, staje na rzesach, zaharowuje sie jak osiol: na domej, na autko, na wakacje, na zarcie, na rozrywke dla wspolmalzonka

a w domu ciagle foch!!! kurwa stale foch

foch,ze glowa rodziny zmeczona, foch,ze glowa rodziny zmeczona nie ma sily na harce z dzieckiem ani harce w lozku,
foch,ze glowa rodziny czesto musi pracowac takze w domu- postprodukcja w domu jest tansza niz w studio, a poza tym czasu zawsze brakuje

zawsze kurwa cos nie tak!!! zawozisz na imprezy , proponujesz weekendy, rozrywki, whatever, ale foch trwa

CZY SERIO LUDZIE NIE ROZUMIEJA, ZE ALBO UTRZYMUJE RODZINE, SPLACAM DLUGI, PODATKI, UBEZPIECZENIA, OPLATY
ALBO
JESTEM MILA, ZRELAKSOWANA, ROZWIJAM SIE I MAM CZAS DBAC O MOJA RODZINE

????


bardzo mi przykro i nie chce mi sie juz nic zupelnie
zupelnie

gdybym chociaz mogla ich porzucic juz teraz- ale nie moge. umra z glodu a jesli szybko nie umra, to ich deportuja i umra tam

wyglada na to,ze nie mam chwilowo zadnego wyjscia

**


a chodzilo tylko o troche szacunku

środa, 12 października 2011

zostawiłam wyjezdzajac sztucce pewnej argentynskiej rodzinie , correntinos zaplatanych w la capital.
dzisiaj manolo napisal do j. ,ze malvina i on nadal wierzą,ze to antyczne sztucce i postanowili umiescic je w muzeum w swojej rodzinnej wsi, concepcion costam costam
sztucce z ikei , rozumiesz. facepalm do kwadratu


*

a w ogole to nie pisze bo ledwo zyje- byc pelnoetatową glowa rodziny, przedsiebiorczym artst i sfrustrowana zla matka to zajecia bardzo pochlaniajace

gdzies w miedzyczasie jest teatr i rozne takie tam przedsiewziatka

jest tez troche zadowolonych klientow, troche gluchych telefonow, coraz gorsze wyniki.
w sierpniu powiesil sie mlodszy brat, a teraz wszyscy nagle stwierdzili jaki byl kochany i w ogole a ja zla siostra przeslonilam go rodzinie i bla bla bla

szlag by ich wszytskich

w ogole trauma z tym chlopakiem
rano przyszedl do ojca

ojciec nad basenem sniadal z laska.
mlody mowi "wez mi daj kabel"
ojciec mowi "lepiej wez sznurek z jachtu"
i jeszcze mu petle zrobil

palant



*


wiem,ze go to boli i ze myslal,ze mlody sie zgrywa, ale ja bym jdnak za gnojkiem pobiegla, mimo wszytsko.

strasznie dziwnie sie zrobilo, nie tylko przez to obwinianie


*

co do projektow to zrobilam tez jeden dobroczynny
dla fundacji krok po kroku
bo lubie Dorote i poniewaz dla mnie ci ludzie sa swieci. ja bym nie dala rady byc matka chorego dziecka, nie umialabym sobie odmowic wszystkiego, nie dalabym rady. podziwiam ich i szanuje


tu jest

środa, 22 czerwca 2011

maz skonczyl kurs polskiego na uwr dal obcokrajowcow i to byl najwyzszy poziom
postanowil,ze juz sobie da siana ze szkola bo i tak zawsze na kursach sa dwie grupy ludzi: chinczycy , ktorych wcale to nie interesuje
oraz kazachowie, ktorzy i tak mieli polskich dziadkow a na kurs chodza bo i tak studiuja na uwr i uczelnia ich zmusza

z latynosow byla fernanda, ale w koncu polski maz przestal wypusczac ja z domu
taki MACHO, no.
rosły afrocaribe o ciemnym umiarkowanie obiczu i bujnym wlosie wchodzi do wiejskiego sklepu gdzies na wschod od wroclawia i pyta po polsku

Dzitek: jest chleb?
Ekspedientka: a pan co, z litwy pan jest, prawda? taki akcent..
Dzitek: nie, z ameryki centralnej
Ekspedientka: o boze, helen,a pan jest z litwy i tam tez mowia po polsku!



dzitek zakupil chleb i w aucie zmarl ze smiechu

ja nie wiem serio o co chodzi z ta litwa

a dzisiaj znowu sluzbowo bede sie meczyc z lansiarskimi artystami do 2 w nocy :-(



|**

absurdy cz 2

dzwoni laska od wystawy i mowi, ze ma propozycje na wystawe ale warunkiem jest ,ze dopasujemy prace do istejacych juz ram

czyli ze niby mam pociac prace kwadratowe i dostosowac do ram prostokatnych a moze nawet niektorym zmienic kolory

ROTF, FACEPALM i ogolnie zgon

ja chyba powinnam jednak lamy pasac

poniedziałek, 20 czerwca 2011

moja teroria, ze dobrze byc przede wszystkim przyjacielem wlasnego faceta/meza/ konkubenta a nie tylko zafascynowana, zakochana, obiektem zafascynowania , zakochania sie sprawdza bo juz wszyscy wokol sa tak naprawde tak daleko mentalnie,ze poza pustym pierdoleniem o tzw sztuce lub tzw zyciu nie ma nic. pomijajac,ze nawet nie ma z kim jechac przed siebie. wszytskim cos przeszkadza

nedza
do studia przychodza rodzice z 3 miesieczna dziewczynka na sesje i z lista, co poprawic ich dziecki w photoshopie jak juz bedzie postprodukcja sesji
ROTFL
na czym to polega, ze piszesz ogloszenie po hiszpansku,ze szukasz niani, ale latynoski, z zamieszkaniem W POLSCE, na minimum rok, a odpowiada 5 polek ,ktore chca wyjechac do ciebie (??) do pracy do hiszpanii na 3 miesiace i mowia po angielsku a po hiszpansku na tyle,ze nie rozumieja tego cholernego ogloszenia?

niedziela, 1 maja 2011

bankructwo

jestesmy juz bankrutami totalnymi wiec teraz mozemy spokojnie odpoczac

[tu bylo zdjecie ale je zabieram. chyba w ogole nie chce juz publikowac zadnych zdjec poza oficjalna strona]


w maju zyjemy wylacznie z tego, co nam podaruja znajomi. taki test relacji miedzyludzkich ;)

a splukala nas moja naiwonosc, moja nierozwazna gospodarka, moja glupota wrecz. nie szkodzi.

na szczescie sa inne mozliwosci przezycia, (choc stara reklama radiowa wierci w uszach "el dinero no es todo!!! ...pero como ayuda...")

a ja mam zanotowac sobie, ze charytatywne akcje szkodza, i to bardzo.
a najbardziej te "w imie sztuki". najwpierw ktos mowi, ze film jest krecony bez pieniedzy a potem sam sie podklada i chwali sie informacja ,ze wspolprodukuje go podatnik czyli TaniaVideoProdukcja (tvp)

brzydkiewyrazy na ustach, oj.

*



najbardziej uspokaja mnie gdy moge wyjsc z domu, wsiasc w samochod i zdecydownie oddalic sie mentalnie (i materialnie) od domu, ktory to dom osacza mnie troskami

mam meskie zachowania chyba albo jak twierdzi matka "jestes szmata jak Twoj ojciec" tez mozliwe, szmatlawo sie czuje zreszta

no ale do rzeczy- jezdze po okolicach wytrwale i jezdze

nie tylko poszerzajac baze obiektow zdjeciowych ale tez poszerzajac sobie perspektywe i swiatopoglad troche tez

oto bowiem gdy widze wymarzone ruiny wszelakie co to sie rozmarzylam z Ulubiona Architektka ,ze mi na ich bazie gratis pomoze moje sny zrealizowac o budynku mieszkalnym dla nas czyli domu wariatow to zawsze zagadnieci o ruiny wiesniacy mowia mi,ze nie sprzedadza tego za mniej niz milion, bo to teraz "Pani, niemce mogo juz legalnie kupic ziemie naszo i one te niemce zapalte nam dadza lepsza a ty idz se te swoje nedzne grosze inwestuj w kurnik"

mysle,ze milion i wiecej za zadupiaste dzalkiz ruinami posrodku w mrocznych dolnoslaskich zagajnikach to jest wielkie nieporozueminie ale z ludzmi milo sie gawedzi

gawedzac tak nawet znalazlam chetnego na zdjecia wiec nie jest zle- on mi nie sprzedal dzialki ale ja mu sprzedalam usluge



*


w pracy zamykam juz liste zamowien na sezon lato/jesien i szykuje sie do sesji z ciuchami w genialnym wnetrzu

z eventami rodzinnymi powoli zaczynam miec 80% klientow, jakich sobie zycze: otwartch na zupelne szalenstwo i swiadomych, ze szalenstwo wymaga pewnego nakladu, ale z drugiej strony jest laska z polkowic na przyklad (gdzie to jest???) zyczy sobie za sesje bez scenariusza zadnego , bez zadnego pomyslu, na zasadzie "a teraz mamunia daje caluski bobaskowi" 1500 minimum to serio naklady n moja prace ze strony klienta sa zenujace

jestem niemila? nie, uczciwa .
nie naciagam ludzi. wiem,ze czasem chca zrobic sobie przyjemnosc i zaszalec ale tez wiem,ze to ma swoje granice i ja msze wyczuc te granice w nich

w weekend omawialam wspolprace z para, ktora trafila do mnie po tym, jak 4 kolejnych fotografow z wroclawia podalo im jako minimalna cene za slub 4000 pln plus dodatki jakies za kazdy element typu album

nie dziwie sie, ze zdziczeli ci mlodzi ludzie bo ja tez sie zachwycam zawsze tupetem.

jesli jest sie dobrym w te klocki (czyli nie tylko w reportazach z rzucania bukietem) to mozna zarobic na komercji - :we fylmie panie", reklamie, ciuchach cualquiercosaputamadre ale czemu na biednych ludziach???

piątek, 29 kwietnia 2011

gorzko

trwa zapieperzanie
ale to nie o tym.


powoli rozumiem, ze nie chce juz dluzej robic zwyczajnych zdjec. nie chce, bo skoro i tak zwyczajnymi zdjeciami rodzinnymi zajmuja sie na przyklad hodowcy kotow to wlasciwie po co sie bede ustawiac do biegu z zawodnikami z innej kategorii.

wlasciwie rowniez powoli wycofuje sie z malych cyfrowych obrazkow z powrotem na duze i srednie formaty bo moze choc w tych rejonach az tak szybko sie nie nadzieje na ludzi, ktorym sie wydaje ze dostepnosc sprzetu zastepuje edukacje i lata praktyki

fe

wtorek, 15 marca 2011


wszystko znowu zaczyna byc na swoim miejscu

bardzo mnie to cieszy

le nie opowiem jak bardzo, bo musze biec do pracy
z wrzeszczacym dzieckiem pod pacha ale za to z nowym obiektywem

osladza mi to znacznie wszytskie ostatnie przykrosci

**

mieszkancow Wroclawia zapraszam na superpromocyjne sesje Razem Tu i Teraz

opowiedzmy siebie - wiosna.


w maju mam urodziny i rozdaje cukierki-
wiec:

dla par ze stazem powyzej 30 lat znizka nawet 70%

pary ze stazem 50 lat sesja + jedna duza odbitka . sesja moze odbyc sie w studio w Rynku ale takze dotre do Was na terenie Wrocławia i okolic Gratis . zamow i zrob prezent dziadkom.promocja dotyczy sesji wykonywanych w maju , terminy zamawiamy przez formularz na stronie

pawlowicz.art.pl

zapraszam :)

środa, 16 lutego 2011

glupia sie urodzilam i glupia umre oraz biegunka i tupot pawia krolowej

natalia troche zachorowala ale kiedy poszlismy do lekarki, nie byla w stanie nam powiedziec czemu nagle sliczna dziewczynka robi co chwile numer cyrkowy pt PAw Krolowej i jak z tym walczyc/leczyc/zyc


lekarka byla uprzejma dac antybiotyk (recepta w koszu jesczce w przychodni) a my wrocilismy z krolowa do domu. w pozyczonym samochodzie stworzylam intsalacje rzezbiarska pod tytulem "100 magicznych zastosowan folii malarskiej i lasotasmy". wyszlo pieknie, moze pokaze agentce.

dziecko nadal w nieoczekiwanych momentach puszczalo pawie, pojone herbatkami, proszkami na pawie oraz woda ja zas zawalilam wazny termin i z tego wszytskiego czuje sie jak kretynka

w dodatku nie wiem, czy juz wyrzucono mnie z Projektu czy sama powinnam zlozyc bron i samokrytyke,i w jakiej kolejnosci


umrzec/wyjechac/nie zareagowac

tak, swietlicki

czemu nie mozna na dluzej miec 16 lat i jak zawsze na dzien kobiet zabrac dziewczyny na wagary pic wodke robic madre miny i udawac,ze pisze sie niezle wiersze
zamiast sie martwic riserczami, opisami, sesjami i projektami, ble
czy moja corka nie moze byc normalnym malym dzieckiem i zrywac sie o swicie zamiast byc latynoskim leniwym mazgajem, ktory sila budzony o 10 ryczy paskudnie i zaciska rece na koldrze ktora naciagnela na glowe????


spozniam sie przez nia na wszystkie spotkania, a ona potem ma caly dzien zly humor, obudzona wczesnie caly dzien prezentuje najgorsze fochy

najgorzej,ze dziecko idealnie grzeczne w knajpie przy niektorych klientach dostaje malpiego rozumu i pare dni temu pogryzla pana , ktory przyszedl podpisac umowe na sesje.

udawalam,ze to taki stary numer, zart, wie pan.
male dziewczynki sa TAKIE zabawne

umarlam ze wstydu i pogniotlam umowe w nerwach

chyba ten PAn nie wroci z podpisana umowa na zdjecia:-(
zeby nie bylo tak gornolotnie- dlaczego to bylko takie oczywiste, ze jak sie jezdzilo swoim starym autem to nigdy sie mu nic nie stalo (czolg taki jak gelenda nawet jak wpada do rowy nie ma chocby ryski) a jak pozyczaja Ci auto to je debilnie zarysujesz parkujac, co za zenada, kilkanascie lat mam prawo jazdy i rysuje auto parkujac ide do mysiej dziury
dobrze,ze sie da wypolerowac zanim wlascieiel zaplacze
Przeczytalam calosc u Lesi i dalo mi do myslenia, ale ten fragment zwlaszcza
"Zdała sobie sprawę, że to,
co powodowało jej depresję, to nie był świat ją otaczający, ale jej przekonania na
temat otaczającego ją świata. "


depresji oczywiscie nie mam natomiast czesto daje sobie w kosc tak bardzo,ze ledwo zyje, z zarobienia tez, ale nakrecanie sie bez sensowne czesciej jest winne. mam problem z wyznaczaniem sobie bardzo wielu zadan i obowiazkow, bo wydaje mi sie,ze jesli zwolnie to stane sie NieSobą tzn np ze sie okaze,ze jestm kura domowa albo "dramat" tego rodzaju. no wiecie, bzdury po prostu


i co z tego,ze wiem,ze sobie to wkrecam skoro i tak kontynuuje autoudreczenie


no nic,ale dzieki kochana za lekture i chwile, gdy stanelam i sobie przemyslalam
to wazniejsze niz wszelkie prace , projekty i plany. jak na ten moment

wtorek, 8 lutego 2011


u mnie praca praca
i ogolnie dobrze

jasne,ze trudno. no ale ojtam, komu nie jest trudno???

ciesze sie ludzmi i z ludzmi
uniakm marud i smetow,
patrze sie z zachwytem. na wszystko

i wszytskich lubie

NIE, NIE JESTEM ZAKOCHANA

ps

zdjecie jest z planu sesji weekendowej. Izabela, Mala J i Jan

i MOJE STUDIO :)))

czwartek, 3 lutego 2011

temat przewodni tego tygodnia to wykonczeniowka na pokladzie studia

dzisiaj dwa szczerre chlopaki zaczely ta akcje. czemu jednak FACHOWCY a nie maz to robi, ach czemuz?
ano bo ugadalismy z mezem,ze jak on to zrobi, to sie niechybnie rozejdziemy

ja mam charakter jaki mam, a on po latynoski bedzie

robil to tydzien (kolezkowie ze wsi maja 2 dni na wszystko,ze sprzataniem+wylizanie podlogi)
bedzie brudzil na maksa materialami dookola tak,ze pewnie nawet na ulicy bedzie brudno
bedzie robil przerwy (lunchbreak cada hora, jak na planie argentynskiej produkcji, nigdy pozniej nie widzialam tyle zarcia w kateringu, por dios!!!!)
skopie cos i strace bardzo drogie materialy, za ktore juz nie beda miec okazji tak tanio zaplacic jak tym razem

no wiec lepiej nie ryzykowac szczescia rodzinnego

*

jestem zryta jak beret mojego brata (czy ja mowilam,ze znowu go wypuscisli z wariatkowa??) ze zemczenia, ale gdy docieram pod dom to szczesliwa rowniez

bardzo. nigdy w zyciu nie zgodzilabym sie byc dluzej niz 6 miesiecy z dzieckiem w domu


natalia ma 10 , ja od 4 sie urzadzam zawodowo a teraz zadzieram kiece i lece, bede gotowa niebawem na uderzenie decydujace

milusio i slodziusio miec dziecinke kochana i w ogole ale tez jaki komfort- moja corka zna tylko dwa slowa, z czego podstawowe mruczenie to tata tata tata

moja obecnosc jest przyjmowana laskawie (bo ma zawsze cos ciekawego, a to aparat a to ksiazki a to szmaty do sesji) ale jak nei ma mnie dlugo dziecko jest wesole, ma apetyt i dokazuje

znaczy, nie teskni

(drugie slowo, ktore juz 4 razy pwotorzyla mloda to "gej" jednakowoz od poczecia zawsze conajmniej dwoch gejow w otoczeniu a i teraz ciagle geje wuje i sie smiejemy z dzitkiem, ze to nic dziwnego, jakby sie sklad glosek okazal nieprzypadkowy)



*


moja matka wyprowadza sie z kraju (znowu) tym razem na kube. z gejem, nomen omen
tam bowiem mieszka geja narzeczony, uwieziony w swym przytulnym domku pod hawana, gdzie hamak na patio a mango to mi z reki jadlo prawda
matka nie chce zdradzic nic poza tym, co wiem od pozostalych zainteresowanych- plan jest taki, by ulatwic chlopakom malzenstwo w jakims eurpejskim kraju, a ona w tym czasie popilnuje im domu. pod hawana

ja sie z nia gniewam, ale dzitek ma racje,ze natalia ma prawo do babci, nawet tak niezrownowazonej ( o PRAWDZIWYCH "szalenstwach" iwony nie spoosb tu pisac, bo zenada, serio)


*


MAM DO ROZEGRANIA DWA WIELKIE MECZE
jesli nie powinie mi sie noga, to rusze z kopyta i bedzie mi radosniej. na razie wracam szukac tej charakteryzatorki tu na prowincji

z normalna stawka

zeby odreagowac

jest mi slabo

charakteryzatorka naprawde srednia,, naprawde smarkata, naprawde naprawde wziela i mi zawolala za 4 godziny pracy taka stawke jaka sama wezme , tyle,ze ja pracuje dlugo dluzej, bo jesccze robie postprodukcje a przed sesja przygotowuje sama wszytsko, bez asystenta


wzielam i umaralm. i to we wroclawiu, panie

gdybym byla w warszawie mialabym na peczki supercharakteryzatorek z doswiadczeniem, coby za usmiech nawet zrobily, czemu nie, a tu pazernosc na maxa. smutno mi, boze

wtorek, 1 lutego 2011

zły dzień

kazdemu sie zdarza taki dzien
okazuje sie,ze trzeba wziac duzy kredyt, okazuje sie,ze ostatni etap remontu miejsca pracy, ktory ma byc przeprowadzony w piatek bedzie wykonywany przez dwoch cwokow, okazuje sie,ze nie umiem dzisiaj przelamac mojej nieprzysiadalnosci, a powinnam usiasc i napisac pare zachecajacych maili, kilka milych telefonow, zalac ludzi sympatia i sprawic,ze przyjrza sie mojej ofercie

w takie dni jestem jak sparalizowana. zaszywam sie w kacie sypialni i niby czytam, niby patrze jak kot z dzieckiem ruinuja mieszkanie, ale zasadniczo sama nie wiemm co robie co robic, co co co

jestem wsciekla

poniedziałek, 31 stycznia 2011

animacja inspiracja

tu mozna kliknac


teraz ogolnie moge juz robic wsyztsko, wiec czujnie badam, co mnie najbardziej ionspiruje i popycha do dzialania

najlepiej czuje sie, kiedy zamykam sie i pracuje.

jestem duzo zdrowsza.
i inpiracja to dla mnie to: cos zobacze, a to cos popycha mnie w zupelnie innym kierunku ale sesn jest taki, zeby dzialac, robic


nie jeczec

piątek, 28 stycznia 2011

dlaczego wlasciwie "bancando la pelusa"?
moje ulubione powiedzenie w jakimkowliek znanym mi jezyku to "Si te gusta el durazno, bancate la pelusa"
tlumaczac doslownie: jesli lubisz brzoskwinie, musisz przegryzc skorke


*

lampe uda sie naprawic, oczywiscie wiedzialam,ze w lodzi, jakzeby inaczej

mimo wszytsko obecnosc Szkoly w lodzi sprawila, ze da sie tam nie tylko naprawic wszytsko co do foto i filmu ale tez kupic wiele dziwnych rzeczy, ktore z powodzeniem zastepuja te superdrogie i bardziej "profesjonalne"

panowie robia wszytsko,nawet wlasne magic arm's , i statywy pod duze jednostki, typu 18kw
no i tak sie usmiecham do siebie, ale stres jesczce ze mnie nie zszedl

gdzie kupic nietypowy palnik do lampy oraz o glupocie

mam siwe wlosy a nadal sie nie nauczylam,ze powinnam dobrze pomyslec, zanim cos w zlosci powiem


wczoraj zaraz po probie z nowa lampa doszlo do wypadku
nie bylo niczyjej winy- czy moze raczej, jak nauczona w latach pracy "we fylmie" moja byla wina, bo ja bylam szefem. nie przewidzialam, nie pomyslalam i sie stalo

ale zamiast pomyslec, wydaralm ryja jak jakas waroatka i pozostal meganiesmak

ofiara niesmaku najwieksza byla sprawczyni no i moj maz, ktory jest bardzo wyczulony na glupote a tu jej pokaz w pelnej krasie sprawil,ze bylo naprawde smutno

dobrze,ze nikt z klientow nie widzial ani nie slyszal


lampe moze da sie naprawic,nie wiadomo, na pewno caly weekend bedzie zmarnowany przez to a w niedziele sa zjdecia i tez z drugiej manki trzeba na nie uzupelnic sprzet

nie mamy kasy bo wlasnie wziela i wyszla
ale znowu trzeba cos poczarowac itd

nie ot ym. po prostu nie moglam zasnac bo tak sie soba przerazilam
ze jestem tak niewiarygodnie glupia,ze z powodu lampy powiedzialam za duzo i za ciezko i niesprawiedliwie. a to tylko glupia lampa

jak mawia moj stary "byly trupy? no widzisz, nie ma trupow, nie ma sprawy"


jestem stara i glupia :-/

czwartek, 27 stycznia 2011

maz studiujacy polski dla obcokrajowcow to dom pelen tych obcokrajowcow
i to jest bdb
stale czuje sie, jakbym nadal mieszkala w jakims hostelu nie wiadomo gdzie, a dom wyglada czesto jak dormitorium w trzecim swiecie

w kuchni ludzie sobie gotuja a w pokoju slychac niemiecki, angielski i hiszpanski, czasem lamany polski

jak sie mecze to biore dziecko i ide do knajpy

ustwa o niepaleniu w miejscach publicznych bdb
jeszcze mogliby zrobic ustawe o zakazie glupich komentarzy

to moja sprawa, czy moje dziecko lubi glosna muzyke o polnocy

jakby nie lubilo to by sie darlo i plakalo wiec?

no ale zawsze sie znajdzie ktoz, komu przeszkadza

wtorek, 25 stycznia 2011

mateando

na stacji

J. uczy sie polskiego od paru miesiecy ale mowi bez problemu na poziomie lepszym niz podstawowy

w drodze na zajecia zatrzymalismy sie na orlenie,bo potrzebowal wode

na widok smaglego faceta z burza kreconych wlosow babka -sprzedawczyni zastygla i udawala, ze jej tam nie ma

J: - co sie stalo?
S- czy potrzeba faktury?
J- nie , dziekuje
s- 3 minuty nic, ani slowa.kolejka sie zrobila a ona nic
J- to moge zaplacic juz czy moze dzisiaj woda zywiec gratis tu jest?


*

czesto sie zdarza ,ze ludzie z gory zakladaja ze taki ewidentny niePolak nie mowi po polsku i tak tez myslaly pijane nastolatki na rybnku, ktore zaczepily J czekajacego na kolezanki

- zapytaj go czy ma kase
J- nie mam kasy a wy lepiej spadajcie do domu


dziewczeta umarly na zawal

*

czesto sie zastanawiam, jak to jest ze Polacy sa tak rozni w kwestii podejscia do obcokrajowcow- od skrajnego entuzjazmu, az niesmacznego az do totalnej kakatonii gdy ow obcokrajowiec otwirzy usta i caliem niezla polszczyzna zagaduje...

ale to tak tylko,zeby sobie odnotowac

piątek, 21 stycznia 2011

osoby Dramatu

Jorge, lat 33 urodził się mniej więcej na Karaibach, w genach ma bałagan (zeby nie powiedziec- burdel) wiec w Polsce poczul sie szybko jak w domu
Natalia, 10 miesiecy, urodzila sie w Argentynie, to determinuje ja z gory do bycia halasliwa , zle wychowana ale zalotna dziewucha
(to sie okaze)
Magdalena urodzila sie nieopodal ale sama juz nie wie co i jak

pewnego dnia postanawia zaczac spisywac rozne codzienne sprawy bo galopujacy alzheimer pozera duzo z zycia codzienego a jej zal


sa jesczcze koty, ryby (ostatnio nowe, poprzednie J. wymordowal obnizajac skutecznie pH wody)
oraz milosc Pani Domu czyli jej miejsce pracy- studio