piątek, 2 września 2016

dzisiaj pierwszy szabas mojego diecka, już drżę patrząc na telefon (swoją drogą- zastępczy; ten mój wlasnie jest naprawiany, bo pizgnęlam nim w rozpaczy wczoraj o sciane- shame on me, i know)


boję się ,że wcale nie bedzie tak, jak obiecano, oraz boje sie, bo ona jest nieznosna
jest niegrzeczna, i naprawde nawet jesperjuul dalby jej w tylek po tch akcjach, ktore robi co 10 minut


cdn

nowy rozdział: szkoła

1.09

dzisiaj pierwszy dzień do  szkoły

od rana stres, histeria i spazmy
po drodze do Gigi po ciasto

w szkole pierwsze rozczarowanie to sala
ale nic to
po apelu, na ktorym moje dziecko usiłowalo odebrac Dyrekcji mikrofon i miejsce na scenie, a ptem wyskoczyc przez okno sali gimnastycznej (podczas, gdy schowalam sie doslownie za krzeslem i udawalam ,ze mnie tam nie ma, ale i tak juz wszyscy wiedzieli, czyje to dziecko)


więc po apelu poszliśmy do sali z wychowawczynią (wspaniałą!) i tam okazało się, że na troje dzieci łącznie z moim, nikt poza mną nie byl zainteresowany współpracą, sympatycznym przedstawieniem się czy jakimkolwiek integracyjnym odruchom. Był za to prawdziwy dresiarz z żoną w żarówiastej kiecce świetnej do plewienia na działce ale czy na rozpoczęcie roku w szkole?
spod dresu spozierały motywy wyklętych. Ogólnie cud. Druga matka makijażu uczyła się na pewno od zagorzałych bazarowych elegantek i naprawdę rozległy błękit powiek świetnie odwrócił uwagę od odrostów (czemu w ogóle brunetki tak usilnie się robią na blond gdy jest TAKI efekt???)

Dzieci smutne

Plan lekcji na razie nieznany


niedziela, 3 stycznia 2016

2016

1 stycznia N. odstawila butelkę, sama z siebie.


nagle też pojawiły się ataki wściekłości ale na szczęście skierowane tylko na rzeczy. I wrzaski.

Wrzaski w nocy co godzinę. Powinnam bowiem spać pod jej łóżkiem

co godzinę idę do niej i udaję,że zasypiam
o 3.30 rzeczywiście zasypiam


nie ma zmiłuj, jeszcze się nie przejaśniło a już gotowe są sanki i trzeba będzie jechać


*


w tym wszystkim obudził się jej w głowie hiszpański. Powodem- moim zdaniem- jest (wreszcie!) dobry lektor w przedszkolu. N. zaczęła mówić po angielsku lepiej i bardzo dużo. Mi to lotto, bo jeszcze niedawno nie mówiła nawet po polsku, ale zaskakuje mnie, jak jakość nauczania może się przełożyć na efekty

w domu najważniejsze dla niej rzeczy (+kot) nazywane są po hiszpańsku, ale już reszta zdania to angielski.
czytam jej coś w ciągu dnia, gdy jesteśmy w domu a ona do mnie mówi: "nie chcę tej książki, chcę książkę w języku".
po angielski podoba się jej, ale takich książek mam mało, więc ona bierze inne i "tłumaczy" mamroczć "bleboemelnekknehe"


*


jestem nadal w takim stanie, że nawet nie klikam bezmyśłnie w sieci.

nocami oglądam filmy, na które w normalnym życiu poszłabym do kina

złość mi kiełkuje w różnych miejscach ciała, i pobolewa.


tej zimy dotarło do mnie, że wypaść za margines można prościej, niż kiedykowliek myślałam

piątek, 27 listopada 2015

serio nie wiem co sie dzieje, ale jesli juz opanowuje sytuacje, zaczynam sie czuc lepiej i pewniej

to na skrzyzowaniu wjezdza we mnie (gdy mam pierwszenstwo) pyskata smarkula z zachodniopomorskiego


gdyby byla sympatyczna i empatyczna to na pewno nie przyjezdzalaby policja i nie dostalaby takiego mandatu, ale coz. myslala,ze jesli jestem brzydka, zmeczona i gruba to mozna do mnie pyskowac, po tym jak mi sie wjechalo w auto z moim przerazonym dzieckiem.

*

inna rzecz- spostrzezenie niezbyt odkrywcze, ale klujace: policjant od razu pobiegl z usmiechami do lasencji-sprawczyni i byl milutki jak wypchany zajaczek . Do mnie mial tylko zajeczy zgryz z kłem

Natalia mowila do mnie echolaliami "prosze pani, chce siku", wiec musialam tez pokazac jej dowod.

nie chce mi sie tlumaczyc co to autyzm, co to echolalie etc
wiec pokazalam tez legitymacje niepelnosprawnej

*


jestem wsciekla.
ale najgorzej, ze ja serio nie mam czasu teraz na kolejne hocki z naprawami etc