zastanawiam sie na czym to polega- sa kobiety, ktore marza o rodzinie, walcza by miec rodzine, rozpaczaja,ze nie maja
moje jedyne marzenie to:
wyjechac w cholere i zeby bylo mnie stac na alimenty dla rodziny
jednak nie nadaje sie do tego
mam koszmarny kryzys
chyba rozumiem facetow niektorych
bo tak: ja utrzymuje rodzine, staje na rzesach, zaharowuje sie jak osiol: na domej, na autko, na wakacje, na zarcie, na rozrywke dla wspolmalzonka
a w domu ciagle foch!!! kurwa stale foch
foch,ze glowa rodziny zmeczona, foch,ze glowa rodziny zmeczona nie ma sily na harce z dzieckiem ani harce w lozku,
foch,ze glowa rodziny czesto musi pracowac takze w domu- postprodukcja w domu jest tansza niz w studio, a poza tym czasu zawsze brakuje
zawsze kurwa cos nie tak!!! zawozisz na imprezy , proponujesz weekendy, rozrywki, whatever, ale foch trwa
CZY SERIO LUDZIE NIE ROZUMIEJA, ZE ALBO UTRZYMUJE RODZINE, SPLACAM DLUGI, PODATKI, UBEZPIECZENIA, OPLATY
ALBO
JESTEM MILA, ZRELAKSOWANA, ROZWIJAM SIE I MAM CZAS DBAC O MOJA RODZINE
????
bardzo mi przykro i nie chce mi sie juz nic zupelnie
zupelnie
gdybym chociaz mogla ich porzucic juz teraz- ale nie moge. umra z glodu a jesli szybko nie umra, to ich deportuja i umra tam
wyglada na to,ze nie mam chwilowo zadnego wyjscia
**
a chodzilo tylko o troche szacunku