środa, 22 czerwca 2011

rosły afrocaribe o ciemnym umiarkowanie obiczu i bujnym wlosie wchodzi do wiejskiego sklepu gdzies na wschod od wroclawia i pyta po polsku

Dzitek: jest chleb?
Ekspedientka: a pan co, z litwy pan jest, prawda? taki akcent..
Dzitek: nie, z ameryki centralnej
Ekspedientka: o boze, helen,a pan jest z litwy i tam tez mowia po polsku!



dzitek zakupil chleb i w aucie zmarl ze smiechu

ja nie wiem serio o co chodzi z ta litwa

a dzisiaj znowu sluzbowo bede sie meczyc z lansiarskimi artystami do 2 w nocy :-(



|**

absurdy cz 2

dzwoni laska od wystawy i mowi, ze ma propozycje na wystawe ale warunkiem jest ,ze dopasujemy prace do istejacych juz ram

czyli ze niby mam pociac prace kwadratowe i dostosowac do ram prostokatnych a moze nawet niektorym zmienic kolory

ROTF, FACEPALM i ogolnie zgon

ja chyba powinnam jednak lamy pasac