tak jak podejrzewalismy, pierwsze slowa pojawiaja sie dzieki przedszkolu.
wiec: "papa" na pozegnanie gdy zamykaja sie za nami drzwi przedszkola lub gdy we dwoje wychodza zebym ja pracowala w spokoju
lub gdy N. chce wyjsc z domu i chwyta kurtke i czapke (uwielbia czapki ostatnio)
oraz "a kuku", gdy sie chowa i pokazuje. zupelnie swiadomie i celowo. jestem pod wrazeniem
w ogole przedszkole nasze uwielbiam
dzieci jest tylko 5 obecnie. panie dobrze wyksztalcone i kochane. z tego co wiem, nie wiaza bachorkow ani nie knebluja, choc ja bym miala ochote (wizanie i kneblowanie to najnowszy trend w placowkach dla najmlodszych we wroclawiu, jakby ktos portali dezinformacyjnych nie czytywal).
Z zachowaniem spolecznym to tance z Rachela i tulenie sie szalencze do Tomka. Gdy Tomka nie ma (jedyny chlopiec w grupie), N. bierze z tablicy jesgo zdjecie (przyklejane na rzepy zdjecia calej grupy, takie wizytowki) i chodzi ze zdjeciem zawodzac milosnie niczym marcujaca kocica. jednak latynoska ona jest. podobno takze kladzie sie na nieboraku, by inne dziewczeta na zajeciach nie mialy don dostepu. facepalm matki.
no i je zupe. lyzka. w domu zupy jej nie smakuja, mimo ze niby te same, tzn dyniowa czy np. brokulowa, a ja zjechana jak dzik po pracy je robie z miloscia ale nie, sceny i rejtany po podlodze beda a nie jedzenie. zas w przedszkolu podobno po 2 miski. mhm
w ogole to,ze dziecko domaga sie od 3 miesiecy noza i widelca (posluguje sie nimi nie do konca tak, jak powinno, ale jednak uwaza,ze to norma i sie domaga lub bierze sama) a kiedy trzeba lyzki- to wszystko to nowosc, podobnie jak samoobsluga - wyciaganie przygotowanego jogurtu z lodowki (przygotowanego bo mieszamy naturalny z konfitura np) i wyszukanie sobie ulubionej lyzki i rozlozenie swojego krzesla (mamy mikroskopijna kuchnie i krzesla sa typu "tarasowe" -skladane "pazdzierze z ikei" jak to kiedys ktos na jakims blogu napisal. jestem bardzo zadowolona z postepow. sama tez idzie do lazienki i dostawia sobie krzeslo zeby myc zeby/ rece/ twarz. na haslo "vamos" szuka kurtki, dziala tez "wychodzimy". zastanawiam sie co jest grane z tym dzieckiem, czemu ci lekarze je tak zdiagnozowali? a moze po tych skokach bedzie regres?
strach sie bac
a tymczasem ja retuszuje aktorki, ech
wracam do roboty.