czwartek, 4 grudnia 2014

juz wiem, wiem, jak to opisac

dla mnie]

rozwod to jest tak, jakbym chodzila
w mokrych ubraniach
w tym mrozie
[odczuwalne
minus tysiąc


*



nie miałam jeszcze tak spuchniętej od płaczu gęny
niby nie ma czego opłakiwać, a jednak placzę
ze strachu
co ja Jej powiem
gdzie ten idiota sie podzieje
caly czas poczucie odpowiedzialnosci za obca juz przeciez
[od dawna?serio?] osobę

co ja JEJ powiem


juz dzisiaj byla probka histerii, gdy rano nieoczekiwanie przyszla do łóżka i bylam tylko ja


tylko

ja