juz wiem, wiem, jak to opisac
dla mnie]
rozwod to jest tak, jakbym chodzila
w mokrych ubraniach
w tym mrozie
[odczuwalne
minus tysiąc
*
nie miałam jeszcze tak spuchniętej od płaczu gęny
niby nie ma czego opłakiwać, a jednak placzę
ze strachu
co ja Jej powiem
gdzie ten idiota sie podzieje
caly czas poczucie odpowiedzialnosci za obca juz przeciez
[od dawna?serio?] osobę
co ja JEJ powiem
juz dzisiaj byla probka histerii, gdy rano nieoczekiwanie przyszla do łóżka i bylam tylko ja
tylko
ja