niedziela, 6 lipca 2014

ryba

dzień , w którym wskoczyla do dość głebokiego basenu (1,80m) i popłynęła. co prawda moze jakies 10m i dopadla swego ojca ale:
ostatni raz na basenie byla w wieku 6 miesiecy. teraz ma 4 lat i miesiecy 3. plynela tzw pieskiem ale nigdy jej nikt plywania nie uczyl.
JAk wiekszosc autystow nie boi sie bo nie rozumie wielu zagrozen.
Wiec wylazi po drabinie sprawnie jak malpa i rzuca sie znowu do wody.

co tydzien niemal cos jej sie odblokowuje.
najwiekszym przelomem byla mowa jakies pol roku temu (niespelna), gdy zczela wydawac dzwieki przypominajace slowa, a potem juz po prostu mowil slowa. a teraz proste zdania. Ale tylko gdy:
chce czegos
chce zaprotestowac


zastanawia mnie tez, co dzieje sie w przedszkolu skoro ja ani sie nie maluje ani nie maluje paznokci.
a tymczasem dziecko w gosciach niezauwazenie w lazience dorwalo lakier gospodyni i wlnelo sobie manicure i pedicure (!!) razem z opuszkami, ale ojtam.

[ to zeby zapamietac ]


ps

nma juz preferowane uczesania, no i nowe slowa

"kitki nie!!! wakoczyk"
do tego obszarpany slomkowy kapelusz, ktory mi zwędziła z pracowni- po jakiejś dziecięcej sesji się ostał.

jakaś Pani na ulicy zakrzyknęła "jak Ania z Zielonego Wzgorza" mhmm..